Na wschodzie Ukrainy sytuacja staje się dramatyczna. Rosyjskie wojska zbliżają się do Pokrowska i Myrnohradu, a ukraińscy żołnierze coraz częściej mówią o okrążeniu i bezsilności. Z Kijowa płyną zapewnienia o „stabilnej sytuacji”, ale relacje z frontu brzmią jak krzyk rozpaczy. Coraz więcej oficerów pyta, dlaczego rozkaz odwrotu nie padł wcześniej — i czy Zełenski nie powtarza tych samych błędów. W tle słychać obawy o utratę twarzy przed Donaldem Trumpem, a na froncie – o utratę życia. W tym momencie rozgrywa się dramat, który może zaważyć na losach całej wojny.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis