— Donald raczej nie buduje dziś już z nikim osobistych relacji. Gdyby chciał poświęcić któregoś ze współpracowników, których sobie dobrał w ostatnich latach, zajmie mu to minutę. Ja go za to nie potępiam. Ten zawód wiąże się z tego typu przykrościami. To tak, jakby mieć pretensje do rolnika, że mu buty śmierdzą gnojówką. A czym mają śmierdzieć? — mówi Kamilowi Dziubce jeden z byłych ministrów w książce „Kierownik. Kulisy władzy Donalda Tuska”.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis