– Nie ma wątpliwości, że zarówno w Moskwie, jak i Waszyngtonie uznano ten moment za dogodny do nacisków na Ukrainę. Kombinacja kryzysów zawęża prezydentowi Zełenskiemu i tak już wąskie pole manewru – pisze dla Wirtualnej Polski dr Daniel Szeligowski.
Źródło: Wirtualna Polska

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis