Myśli o użyciu najpotężniejszej broni UE — bazooki handlowej — przeciwko Stanom Zjednoczonym pojawiały się w Brukseli już wcześniej. Unijni dyplomaci szybko jednak je porzucali — bali się, że rozzłości to Donalda Trumpa i skłoni go do wyprowadzenia kraju z NATO. Okoliczności się jednak zmieniły. Nasilające się groźby wobec Grenlandii oraz najnowsze cła na popierające ją kraje sprawiły, że coraz więcej przywódców wzywa do radykalnych działań. — Jeśli Europa chce w końcu odzyskać szacunek swoich obywateli i reszty świata, nie ma innego wyboru — mówi Jeremie Gallon z McLarty Associates, międzynarodowej firmy doradczej z siedzibą w Waszyngtonie.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis