Minął miesiąc od terminu wyznaczonego przez Kongres na ujawnienie wszystkich akt dotyczących skazanego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, a opinia publiczna wciąż ujrzała tylko ułamek dokumentów. Departament Sprawiedliwości zwleka i nie wyjaśnia, kiedy — i czy w ogóle — zamierza w pełni zastosować się do prawa. Jeszcze bardziej wymowne jest jednak milczenie republikańskich kongresmenów, którzy jesienią niemal jednogłośnie głosowali za ujawnieniem akt, a dziś umywają ręce. W Waszyngtonie strach przed politycznymi konsekwencjami okazuje się silniejszy niż obowiązek egzekwowania prawa.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis