Niecałe dwa lata po tragicznej śmierci strażaków w Poznaniu prokuratura stawia zarzuty. Nieumyślne spowodowanie wielkiego pożaru zarzuca małżeństwu, które w kamienicy w centrum miasta prowadziło punkt napraw akumulatorów. W piwnicy ich firmy, w związku z nieodpowiednim prowadzeniem działalności, w nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 r., pojawił się ogień. Zakończył się wielkim wybuchem, zawaleniem się budynku, śmiercią dwóch strażaków oraz poważnymi obrażeniami ciała jej mieszkańców.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis