Po fali ataków na magazyny Wildberries ukraińskie drony wzięły na cel kolejnego giganta – firmę Ozon. Płonące centra logistyczne to nie tylko straty liczone w miliardach rubli, ale przede wszystkim uderzenie w system nerwowy rosyjskiej logistyki. – Rosjanie nie są na to przygotowani. Pojawia się frustracja i zmęczenie, które mogą rozmontować system – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie.
Źródło: Wirtualna Polska

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis