– To nie była powódź, ale gwałtowny, wysokogórski kataklizm. Mamy do czynienia z miażdżącą siłą błota, wody, skał i gruzu. Sądzę, że części ofiar nigdy nie uda się odnaleźć. W takim pobojowisku fragmenty ludzkiego ciała mogą być nie do rozpoznania – komentuje dla WP Maciej Rokus, ekspert w dziedzinie wypadków wodnych.
Źródło: Wirtualna Polska

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis