Umar Kremlow, bliski sojusznik Putina, a wcześniej członek rosyjskiego gangu motocyklowego „Nocne Wilki”, dąży do tego, by jego związek sportowy odzyskał kontrolę nad boksem olimpijskim. Jego wpływy sięgnęły Białego Domu. — Co on sobie myślał? To bandyta, który znalazł się obok prezydenta i zbytnio się podekscytował — brzmi jedna z opinii przekazanych gazecie „The Telegraph” przez kręgi oligarchiczne w Rosji.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis