— Jeśli to żart dawnych uczniów, dlaczego go nie kończą? — słyszymy we wsi Przyrownica. — Bo coś w tym lesie musiało być. Pamiętam swój strach przed tym, aby potem przychodzić w tamto miejsce — mówi Onetowi po latach Katarzyna Marianowska, uczestniczka tzw. incydentu przyrownickiego.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis