Środa, 16 września 2026 r., powiat grójecki. Ciągnik z przyczepą stoi na betonowym placu przed punktem skupu, a sadownik otwiera burty, tak jakby odkrywał karty w grze, w której skazany jest na przegraną. Jabłka spadają z głuchym odgłosem — drobne, pobrużdżone — pisze w tygodniku „Przegląd” Marek Czarkowski.
Źródło: Onet

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis